Przeprowadzka!!! Przeprowadzka!!! Przeprowadzka!!! Zapraszam na nową stronę: FORelements.pl Nowe wpisy ukazują się już tylko tam, a jednocześnie trwa przenoszenie postów z tego adresu. Do zobaczenia na FORelements.pl --- See You on my new site: FORelements.pl !!!
KONTAKT: forelementsblox@gazeta.pl Instagram FORelements JEST AMBASADOREM ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL Wkreceniwdom.pl Katalog-blogow.pl PustaMiska - akcja charytatywna
Blog > Komentarze do wpisu

Amor fati, czyli metaforyczna podróż w galerii Refleksy

Podkład muzyczny: Cocteau Twins - "Pandora"

Odbyłam wczoraj niezwykłą podróż. Fizycznie nie pojechałam daleko, bo na warszawski Mokotów, ale duchowo była to podróż zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Byłam w Galerii Refleksy na wernisażu wystawy fotografii Magdaleny Kącikowskiej „Amor fati”. 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

 

Niezwykła jest sama okolica galerii na Narbutta 40. Przedwojenne kamienice, kryjące się za nimi podwórka, klimat przemijania i panująca tam atmosfera nieco mroczna, ale fascynująca, sprawiły, że wystawa okazała się naturalną kontynuacją tej podróży; okazała się mocno i trafnie osadzona w lokalnym kontekście. 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.) 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.) 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.)

 

Rama starego trzepaka wycina z otoczenia ujęcie niczym z fotografii, które za chwilę będę oglądać. 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.) 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.)

 

Wejście na wystawę, w świat fotografii z cyklu „Amor fati” to jak wkroczenie do groźnego, pełnego tajemnic północnego lasu z XVII-wiecznych obrazów Jacoba van Ruisdaela lub o niecały wiek późniejszego lasu Françoisa Bouchera. Wzrok zawodzi w ciemnościach, przez gałęzie splątane w podniebnym tańcu nie przechodzi ani jeden promień słońca, który wskazałby drogę; który dałby choć jedną, najmniejszą wskazówkę, dokąd iść, gdzie się jest.

Magdalena Kącikowska, autorka „Amor fati”, mówi, że fotografie te są dla niej „pełną symboliki i metafor podróżą, lecz jest to podróż bardzo osobista; podróż, która trwa”.

Wypowiedź tę uzupełnia w katalogu tekst Olgi Wiankowskiej: „Pokazany przez artystkę las przeraża i zarazem fascynuje, wodzi na pokuszenie, budzi namiętność, której nie sposób się oprzeć. (…) Artystka bez wahania idzie przed siebie, nie wiedząc, co spotka ją za chwilę. Cokolwiek bowiem ją spotka, będzie to jej przeznaczenie. Idzie wezwana przez głos, ‘wierna swojemu prawu’, jak powiedziałby C.G. Jung. Tym, co sprawia, że z taką ufnością kroczy ku temu, co mroczne i nieznane jest właśnie amor fati - miłość do losu, do wszystkiego tego, co czeka na nią na jej drodze. Tytuł wystawy nawiązuje do filozofii Fryderyka Nietzschego. Nietzscheańskie amor fati to zgoda na dobro i zło, które istnieje w człowieku i w świecie, to afirmacja własnego losu, pójście za swoim wewnętrznym głosem nawet wówczas, gdy na przekór rozsądkowi prowadzi nas w głąb ciemnego lasu.”

Pójdźmy więc tą drogą; zobaczmy, do czego doprowadzi nas własne poszukiwanie amor fati. Przewodnikiem niech będą fotografie Magdaleny Kącikowskiej. 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#2 (35 x 53 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#13 (120 x 80 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#6 (120 x 80 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#14 (120 x 80 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#7 (53 x 80 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#9 (35 x 53 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#5 (100 x 120 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

#11 (35 x 53 cm) / Magdalena Kącikowska „Amor fati” (Galeria Refleksy)

 

Po wyjściu z wystawy, klimat nie pryska, nie rozjaśnia się od razu po przekroczeniu progu. Podróż jest kontynuowana w przedwojennym klimacie klatki schodowej przy Narbutta 40; to takie À la recherche du temps perdu. 

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.)

 

Wyszłam z wystawy zamyślona, poruszona, ale przecież taka właśnie jest funkcja sztuki – nie pozostawiać obojętnym. „Amor fati” nie są fotografiami łatwymi, „ładnymi”, pogodnymi. To obrazy wymagające, ale i dające wiele w zamian, nie tylko mentalnie, lecz także pod względem estetycznym. Świetnie bowiem (zaduma zadumą, ale no nie mogę pominąć tego wątku) wyglądałyby we wnętrzach w stylu nowego gotyku, industrialnych, urban style, minimalistycznych; takich, gdzie królowałyby na ścianie, nie tłumione przez mocne kolory lub otulinę z bibelotów. Bo poszukiwanie amor fati to podróż niezwykła, podczas której rozproszenie może zaprowadzić tylko na manowce.

Ukłony (w klimacie), Dagmara

PS: Ostatnie spojrzenie za siebie…

Amor fati; Magdalena Kącikowska; Galeria Refleksy; fotografia artystyczna; styl gotycki; niezwykła Warszawa

(arch. pryw.)

czwartek, 19 lipca 2012, forelements

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anta, *.mobileonline.telia.com
2012/07/19 20:00:29
Hej! Dzięki za ten reportaż z wystawy, na której nie będę, bo z Laponii daleko. Tu teraz jasno na okrągło. Więc w samą porę te mroczne foty. To udana próba (na to wygląda!) ukazania Czegoś pod powierzchnią banału, świata do bólu odzieranego z Nieznanego, które najwyraźniej kryje się w najzwyklejszych młodnikach. Pozdrawiam z nie-Gustawiańskiego (tak bez stylu, że to już styl) wnętrza w Laponii (też odzieranej z lasów i tajemnic). Hemule są wszędzie...
-
2012/07/20 18:36:11
Wystawa naprawdę jest niezwykła, klimatyczna. Po jej obejrzeniu już chyba nigdy nie wejdzie się do lasu ot tak. Ale w Laponii inspiracji też chyba jednak nie brakuje? Wcale nie muszą być gustawiańskie :)